Trasa piesza: Hala Gąsienicowa-Zawrat

Trasa piesza: Hala Gąsienicowa-Zawrat

Prawdziwe piękno Tatr można podobno poznać wypuszczając się dalej niż na Kasprowy. Cóż więc zostaje innego, niż wybrać się w jedne z najbardziej emocjonujących i zarazem najpiękniejszych rejonów? Dziś przejdziemy szlakiem z Hali Gąsienicowej na Zawrat. Zaczynamy!

Niebanalna i przepiękna droga na Zawrat wiedzie przez bardzo urozmaicony teren. Początkowo spokoje i zdawać by się mogło, monotonne podejście stopniowo przechodzi w coraz bardziej skaliste i atrakcyjne. Wielbiciele wyzwań znajdą się w prawdziwym raju wspinaczkowym. Łańcuchy, klamry, przepaście. Te widoki są warte trudu. Z drugiej strony, należy pamiętać o tym, że to Tatry Wysokie i tu nie ma żartów. Bez porządnego przygotowania (także psychicznego) ani rusz!

Niebieski szlak

Naszą wyprawę rozpoczynamy na Hali Gąsienicowej, kierując się niebieskim szlakiem w stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego. Piękne kosodrzewiny porastające zbocza Małego Kościelca urzekają pozornym spokojem. W zimie miejsce to jest często zasypywane przez lawiny. Ich pierwszą ofiarą był kompozytor Mieczysław Karłowicz.  Na tym odcinku podchodzimy spokojnie, nie zmieniając w zasadzie wysokości. Dopiero na końcu drogi musimy przygotować się na niewielką wspinaczkę.

Ach, te widoki!

Teraz możemy zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na panoramę otaczających nas szczytów. Przed nami Kozie Wierchy, Czarne Ściany i Zamarła Turnia, po lewej – Granaty, po prawej – Kościelec. Wciąż jednak nie widać Zawratu!

Po obejściu jeziora i przebyciu rwącego potoku zaczynamy wznosić się coraz wyżej. Raz jest łatwiej a raz trudniej. Przed nami Zawratowy Kocioł, z którego już widać miejsce docelowe wycieczki. Po drodze mijamy Zmarzły Staw i podchodzimy prosto w górę. Tutaj jeszcze droga nie męczy tak bardzo. Pierwsze łańcuchy ukazują się jednak całkiem szybko i są zwiastunem wejścia w ściany Małego Koziego Wierchu. Od teraz warto zachować czujność. Mimo łańcuchów, klamr i ubezpieczeń, szlak jest dość mocno eksponowany. W przypadku potknięcia się – lecimy kilkaset metrów w dół.

Olśnieni Tatrami

Początkowo posępna sceneria, nagle chwyta za serce. Wspaniała panorama ukazuje nam Rysy, Mięguszowieckie i Szpiglasową Przełęcz. Przy dobrej widoczności widać także słowackie Tatry Wysokie. Naszym oczom ukazuje się również Zadni Staw. Teraz czas na decyzję: możemy kontynuować wycieczkę, schodząc do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Na tej trasie będzie w miarę łatwo i przyjemnie. Lub – jeśli jesteśmy pewni swoich sił i odwagi – iść dalej przez Orlą Perć na Świnicę lub w stronę Małego Koziego Wierchu.

Dwa ostatnie szlaki to jednak wyzwanie – są one najtrudniejszymi w polskich Tatrach i pochłonęły już wiele ofiar.

Trudności jakie możemy spotkać, wybierając drugą opcję to przede wszystkim mocna ekspozycja, łańcuchy, osypujące się kamienie, wąskie „mijanki” i duże wysokości. Dla osób z lękiem przestrzeni z pewnością nie są to odpowiednie trasy

Inne rodzaje szczytów

Jeśli zatem nie czujemy się na siłach do takiej wspinaczki a nasi znajomi koniecznie marzą o zdobyciu Świnicy – odpuśćmy sobie i skierujmy kroki w stronę innych szczytów – szczytów relaksu. Jak tam dotrzeć? Kierując się w stronę Bukowiny Tatrzańskiej. Tamtejsze Termy podbiły serce niejednej osoby.

 

Kalendarz imprez « »