Niedźwiedzie w Tatrach

Niedźwiedzie w Tatrach

Podhalańska fauna kojarzy się większości turystów z hodowanymi tutaj od wieków puchatymi owcami, których beczenie i dzwoneczki umilają czas strudzonym wędrowcom. Wybierając się na szlak rzadko jednak jesteśmy świadomi tego, że tak naprawdę przybyliśmy tu w gości, a u siebie jest cała dzika przyroda z jej urokami i zagrożeniami. Bo choć marzymy w głębi serca o jak najbliższym kontakcie ze zwierzętami, to powinniśmy mieć na uwadze to, że takie spotkanie może, choć nie musi, zakończyć się nieprzyjemnie.

Każdy, to wędrował po Tatrach nieco mniej uczęszczanymi szlakami miał możliwość podziwiania niesamowitej przyrody tych gór. Krzyk orła w górze, osuwające się pod racicami kozic kamienie, czy też przemykające w trawie żmije zygzakowate – to wszystko tworzy niepowtarzalny klimat tego obszaru.

Miś nie-Puchatek

Kiedy jednak usłyszymy za sobą głęboki pomruk – lepiej zachować zimną krew i szybko uświadomić sobie, że oto stanęliśmy oko w oko z panem tych terenów – niedźwiedziem brunatnym. Sympatycznego misia przypomina on tylko z wyglądu i lepiej nie próbować go głaskać. Co zrobić, kiedy będziemy mieli zaszczyt spotkać osobiście misia? Jak się zachować i czego robić nie wolno? Jak wybierać szlaki, żeby misie nie czuły się przez nas napastowane?

Na terenie TPN-u mieszka kilka niedźwiedzi. Nie niepokojone przez ludzi nie są groźne i stanowią ważne ogniwo w łańcuchu przyrodniczym tych terenów. Wędrowcy mogą jednak trafić na misia także na szlakach, którymi wędrują dosłownie tłumy turystów. Dzieje się tak najczęściej wiosną i jesienią, kiedy niedźwiedzie szukają pożywienia. Możemy je spotkać w rejonie Morskiego Oka, Doliny Roztoki, na Polanie Kondratowej, a także w Dolinie Strążyskiej i Tatrach Zachodnich.

Jak unikać?

Misie raczej unikają ludzi, bo się ich zwyczajnie boją, ale może zdarzyć się, że staną na naszej drodze. I co dalej? Przede wszystkim prewencja z naszej strony. Przed wyjściem w góry należy sprawdzić, które szlaki są zamknięte ze względu na niedźwiedzie i unikać przebywania w ich pobliżu po zmroku. Należy również unikać samotnych wypraw w góry. Chodzenie w grupach i głośne rozmowy odstraszają misie. Jeśli to my pierwsi zobaczymy niedźwiedzia – starajmy się, by nas nie zauważył. W tym celu warto również zadbać o prowiant, który niesiemy w plecakach i zawczasu szczelnie go zapakować. Niedźwiedzie mają doskonały węch i mogą się skusić na kanapkę, która była przeznaczona na drugie śniadanie.

A kiedy miś jest tuż tuż?

Jest kilka opcji. Najlepiej bardzo powoli i cicho oddalić się z miejsca spotkania. Nie należy uciekać, ani tym bardziej wchodzić na drzewo, które dla misia nie jest żadną przeszkodą.

Nie zbliżajmy się do niedźwiedzia, by zrobić mu zdjęcie lub go filmować – błysk flesza może go tylko zdenerwować.

Kiedy miś dosłownie wyrośnie nam spod ziemi – najlepiej delikatnie rozpiąć pas biodrowy plecaka, by w razie potrzeby móc go porzucić (jest szansa, że będzie on lepszą zabawką dla niedźwiedzia niż my). Należy też kontrolować zachowanie niedźwiedzia, nie patrząc mu przy tym w oczy. Jeśli wędrujemy z dziećmi – koniecznie kontrolujmy też ich zachowanie.

Położone po sobie uszy misia nie wróżą nic dobrego – wówczas najlepiej w ogóle się nie ruszać.

Jeśli spotkanie trwa już chwilę, my nie możemy się wycofać, a niedźwiedź nadal nie chce sobie pójść – spokojnie połóżmy się na ziemi, podkurczmy nogi i osłońmy rękoma szyję oraz twarz. W większości przypadków to pomaga i miś daje sobie spokój. W najgorszym razie – możemy mieć do czynienia z jego pazurami.

Miś bardziej niebezpieczny

Szczególnie niebezpieczne są mamy niedźwiedzice z młodymi. Ich najlepiej w ogóle nie spotkać. To samo tyczy się misiów, które wcale nie mają ochoty unikać naszego towarzystwa – prawdopodobnie mają wściekliznę. No i oczywiście – nie próbujmy misiów dokarmiać, bo na pewno nie zadowolą się jedną porcją.

Mamy nadzieję, że tych kilka wskazówek pomoże Wam przeżyć spotkanie z misiem tak, by pozostało miłym wspomnieniem, a nie traumatyczną przygodą, owocującą nocnymi koszmarami.

A po ewentualnym spotkaniu z niedźwiedziem – można sobie odpocząć w bukowiańskich Termach – ot co!

Kalendarz imprez « »