Zwyczaje adwentowe na Spiszu

Zwyczaje adwentowe na Spiszu

Duchowość górali karpackich a szczególnie w polskiej części Tatr jest znana i powszechnie szanowana. Jej przejawy można znaleźć nie tylko w codziennej religijności, ale przede wszystkim w licznych obrzędach, powiedzeniach i zwyczajach.

Coraz mniej z tych obrzędów można spotkać u dzisiejszych górali. Warto jednak przypomnieć niektóre z nich – zwłaszcza te dotyczące ważnych w życiu Kościoła okresów. Zaliczyć do nich z pewnością można adwent – czas radosnego oczekiwania na Boże Narodzenie. Jak wyglądał on na Spiszu?

Przede wszystkim zasadniczo wpływał nażycie codzienne ludności. W czasie adwentu milkły śpiewy, zabawy i nie urządzano wesel. Ponadto powstrzymywano się od spożywania pokarmów mięsnych i tłuszczów zwierzęcych – i pod tym względem adwent przypominał bardzo Wielki Post.

Zmieniał się również strój – kobiety nakrywały głowy ciemnymi chustami i nie zakładały paradnych strojów. Także ziemia odpoczywała. Starszyzna uważała, że zakłócenie jej spokoju w tym okresie sprawi, że kolejny rok będzie nieurodzajny. Gazda pilnował zatem, by obornik wywieziono przed adwentem a w jego okresie nie wykonywano żadnych prac polowych.

Kobiety zamężne i dziewczęta gromadziły się wieczorami w izbach na darciu pierza i przędzeniu lnu.

O poranku uczęszczano na mszę świętą roratnią. Często, pomimo znacznych odległości ludzie spieszyli do kościoła, by uczestniczyć w nabożeństwie.

Ważnym świętem był 13 grudnia, czyli dzień św. Łucji. Tradycja nakazywała wówczas płatanie licznych psot zwłaszcza przez kawalerów. Można było również kraść. Powodzeniem cieszyło się drewno, ale tylko w przypadku parzystej liczby szczapek wróżyło dziewczynie rychłe zamążpójście. Gospodarz natomiast obowiązany był do pilnowania zagrody, wierzono bowiem, że w tym dniu szczególną moc mają strzygi mogące pozbawić krowy mleka. Bronią przed urokami miała być poświęcona kreda użyta do opisania gospodarstwa i postawienie trzech krzyżyków nad drzwiami do stajni.

Jeśli chciało się wiedzieć, która kobiet we wsi ma kontakty ze złymi mocami – trzeba było w św. Łucję rozpocząć pracę nad stołkiem i strugać go aż do Bożego Narodzenia. Później – zabrać stołek na pasterkę i spojrzeć przez zrobiony w nim otwór w stronę ołtarza, by zobaczyć stojącą do niego tyłem strzygę.

Do dzisiaj natomiast pozostał zwyczaj obserwowania pogody od św. Łucji do Wigilii. Każdy dzień ma odpowiadać kolejnym miesiącom. 21 grudnia przypadało natomiast św. Tomasza. Powiedzenie związane z tym dniem głosiło św. Toma siedź doma. Pilnowano wówczas, by nie podejmować żadnych prac poza domem (zwłaszcza w lesie).

Dzisiaj z tych obrzędów pozostało niewiele. Może dlatego, że rośnie nowe pokolenie, które zamiast dbać o tradycję woli upodabniać się do swoich rówieśników z Polski centralnej? Jeśli chcecie poznać więcej powoli spiskich zwyczajów i ocalić je od zapomnienia, przyjeździe na Podhale – stąd już tylko kawałek na Spisz. Nie zapomnijcie oczywiście o chwili relaksu – bukowiańskie baseny czekają!

Kategoria: W regionalnym stylu

Kalendarz imprez « »