Zakwasy po górskich wędrówkach

Zakwasy po górskich wędrówkach

Chodzenie po górach nieodłącznie wiąże się z przemęczeniem mięśnie i zakwasami, które wcale nie są oznaką kontuzji. Wręcz przeciwnie – są potrzebne, bo sygnalizują mikrourazy, które organizm regeneruje z naddatkiem. Nie są jednak nie do uniknięcia.

Na pewno zdarzyło się Wam, że pogoda była piękna, ale nie mogliście podnieść się z łóżka. Tatry zapraszały do wędrówek, ale nogi odmawiały Wam posłuszeństwa. Dzień wcześniej – prawdziwa wyrypa. I znów zastanawiacie się, czy następnym razem będziecie mogli tego uniknąć. Owszem – wystarczy, że przed wyruszeniem w góry odpowiednio rozgrzejecie mięśnie, a po powrocie – rozciągniecie je. Ważne również, byście zadbali o odpowiednią dietę. Oparcie jej na bogatych w żelazo produktach pozwoli dotlenić mięśnie. Dobrą praktyką jest też włączenie do niej soku z wiśni a nawet – picie po treningu niewielkich ilości chmielowego napoju (wersja tylko dla pełnoletnich).

Wszystkim natomiast można polecić zaopatrzenie się w rozgrzewające maści, które po treningu należy wcierać w obolałe miejsca. Dodatkowo – warto zafundować sobie sesję w saunie lub kąpiel w solance. Ciepło działa rozluźniająco i pomaga usunąć z mięśni toksyczne produkty przemiany materii, do których należy m.in. kwas mlekowy. Każdą z tych form relaksu możecie znaleźć w kompleksie termalnym basenów przy Hotelu BUKOVINA.

Na zakwasy dobry jest również ruch – niektórzy wychodzą z założenia, że zakwaszone mięśnie trzeba „rozchodzić”. Na pewno – warto stopniowo przyzwyczajać je do wysiłku, by w przyszłości uniknąć bólu.

Kalendarz imprez « »