Widmo Brockenu – spotkanie z magią na szlaku

Widmo Brockenu – spotkanie z magią na szlaku

Tatry, choć posiadają wiele szlaków turystycznych i, wydawać by się mogło, są już dobrze poznane, to nadal kryją w sobie wielką tajemnicę. Te majestatyczne szczyty aż się proszę o pewną dozę niedomówienia, magii i legendy. Jednym z takich nieco przerażających i zarazem magicznych zjawisk jest widmo Brockenu.

Chociaż zjawisko to zostało dzisiaj już bardzo dobrze wyjaśnione i opisane, to taternicy, którzy je ujrzą, traktują widmo jak pewnego rodzaju przepowiednię. Zobaczenie widma, zwanego przez turystów w naszej części Karpat mnichem, zwiastuje ponoć rychłą śmierć.

Leganda

Pierwsze wzmianki o tym zjawisku pojawiły się w 1780 roku, kiedy to Johann Silberschlag ujrzał rzeczoną marę na najwyższym szczycie Harzcu, czyli właśnie na Brockenie. W latach 20. XX wieku polski taternik, Alfred Szczepkowski dorobił do widma legendę, która pokutuje do dziś.

Aby odczynić rzucony przez marę urok należy zobaczyć ją jeszcze dwa razy. Wówczas możemy mieć pewność, że czeka nas długie i owocne życie pośród skalistych szczytów.

Z fizycznego punktu widzenia, widmo Brockenu jest niczym innym jak złudzeniem optycznym, powstającym w banalnie prosty sposób. Wystarczy, że słońce podświetli od tyłu naszą postać a cień padnie na znajdującą się przed nami chmurę. Wówczas widzimy rozmyte kontury ludzkiej sylwetki, otoczone tęczą, czyli tzw. glorią. W zależności od odległości od obserwatora obraz ulega powiększeniu lub pomniejszeniu, co daje fantastyczne wrażenia wzrokowe.  Według wielu relacji  widmo jest widziane jedynie przez osobę, która rzuca cień na chmurę.

I fakty

Legenda legendą, ale okazuje się, że nawet najbardziej sceptycznie nastawieni do zjawiska obserwatorzy starają się rozpracować mechanizm jego powstawania, a następnie odczynić urok.  Niektórzy doszli do perfekcji w jego wywoływaniu i dlatego obserwują pogodę, a kiedy warunki sprzyjają powstaniu zjawiska – wyruszają na szczyty, by spotkać się z widmem.

Choć w pierwszej chwili, obserwujący marę człowiek myśli o duchach, to widmo Brockenu nie ma z nimi nic wspólnego. Nawet to, że najczęściej widzi je jedynie osoba, która rzuca cień nie jest żadnym paranormalnym jego objawem.

Ci, którym uda się je zobaczyć mogą mówić tak naprawdę o wielkim szczęściu, ponieważ do powstania widma potrzeba ściśle określonych warunków atmosferycznych i nie każdy ma możliwość spotkać go na swojej drodze.

Może warto wyrwać się na chwilę z relaksujących objęć bukowiańskich basenów termalnych, odpuścić sobie Gubałówkę i powędrować w wyższe partie gór, na spotkanie z magią?

 

Kalendarz imprez « »