Turysto, używaj głowy!

Turysto, używaj głowy!

Sezon w górach trwa cały rok. Nie ważne, czy świeci słońce, czy właśnie spadło pół metra śniegu, zawsze znajdą się tacy, którzy mają ochotę na wędrówkę ku szczytom lub spacer doliną. Nie każdy turysta pamięta jednak o tym, że taka wyprawa wymaga odpowiedniego przygotowania. Z górami nie ma żartów i jeśli komuś zabraknie szacunku do nich – mogą go już nie wypuścić ze swych objęć.

Podstawa – buty

Można nie mieć specjalistycznych spodni, termoaktywnej koszulki i najnowszej kurtki, ale w buty po prostu trzeba zainwestować. Gruba podeszwa i usztywnione kostki a jednocześnie miękki i oddychający materiał – takie na pewno się sprawdzą. I wcale nie trzeba wydawać fortuny na tę część sprzętu. Duże sklepy sportowe oferują tanie i dobrej jakości obuwie trekkingowe, na które każdy może sobie pozwolić. Zawsze też można zapytać o radę sprzedawcę, jeśli akurat nie wiemy, w co włożyć nogi. Pamiętajmy, że o pomstę do nieba na szlaku wołają wszelkiego rodzaju klapki, sandały, balerinki lub – nie daj Boże – buty na obcasie. W takich butach stanowimy zagrożenie nie tylko dla siebie, ale też dla innych. Nawet spacery po dolinach wymagają czasem lekkich podejść a ostre kamienie i twarde podłoże, charakterystyczne dla górskich terenów mogą ławo poranić stopy. W połączeniu z nieodpowiednim obuwiem już tylko krok do skręceń, złamań, zwichnięć i przylotu toprowców. A przecież mogliby w tym czasie udzielić pomocy komuś bardziej potrzebującemu.

Trzymaj się ciepło

Jeśli ktoś choć raz był w górach – na pewno wie, jak zmienna potrafi być tutaj pogoda. Błękitne niego w ciągu kilku chwil potrafi zasnuć się chmurami i skropić nas porządnie deszczem. Zimny wiatr nigdzie nie daje się we znaki tak, jak na szczytach. Warto zatem mieć polar i wiatrówkę. Nie zapominajmy przy tym, że wierzchnie okrycia muszą być lekkie, kompaktowe (by nie zajmowały połowy plecaka) i oddychające. Stąd też ważnym zagadnieniem jest wybór bielizny turystycznej. Warto poszukać nie tej bawełnianej, która bardzo szybko staje się mokra, ale wykonanej ze specjalnych sztucznych włókien. Pozwalają one odprowadzać na zewnątrz parę wodną trzymając jednocześnie ciepło ciała. Skarpetki powinny być odpowiednio wysokie, by nieobcierany nas buty.

Z głową w chmurach

Na szczytach współczynnik promieniowania UV jest znacznie wyższy niż w dolinach. Jeśli dołożymy do tego zalegający do później wiosny śnieg i ostre słońce, odkryte ramiona i głowę – niezwykle łatwo o groźne poparzenia. O ile na szczytach chłodzi nas przyjemny watr i nie czujemy żaru, o tyle, po powrocie do hotelu na pewno będziemy syczeć z bólu. Skóra po takim poparzeniu potrafi schodzić nawet miesiąc a nieestetyczne ślady długo będą szpecić skórę ramion i pleców. Obowiązkowo zatem – czapka z daszkiem i okrycie na ramiona. I oczywiście krem z wysokim filtrem. A wszystko po to, by górskie opalanie nie skończyło się na wykupieniu zapasów maślanki z pobliskiego sklepu.

Życiodajne kalorie

W plecaku zawsze powinno znaleźć się miejsce na termos z herbatą lub butelkę z wodą, kanapki i czekoladę. Góry potrafią zaskoczyć a wysiłek, jaki trzeba włożyć w pokonywanie szczytów pozwala spalić mnóstwo kalorii. Jeśli zdarzy nam się zabłądzić na szlaku lub zatrzyma nas niesprzyjająca pogoda – bez źródła energii nie przetrwamy długo. Nie trzeba przeczesywać Internetu w poszukiwaniu historii o alpinistach, których uratowała tabliczka czekolady. Nigdy nie wiemy, kiedy opuszczą nas siły a taka życiodajna tabliczka waży zaledwie 100 gramów! Butelka wody uratuje nas przed śmiertelnie niebezpiecznym odwodnieniem a termos z herbatą pozwoli ogrzać się w zimie. Zawsze można też wziąć ze sobą tzw. chińskie zupki, które, jeśli trafimy na schronisko z tradycjami uda nam się zalać bezpłatnym wrzątkiem.

Kozakom dziękujemy…

Nie idźmy w góry na ślepo. Nie po to cywilizacja dała nam telewizję, radio i Internet, by z nich nie korzystać. Wychodząc ze schroniska, hotelu, pensjonatu poinformujmy o trasie wycieczki, przewidywanej godzinie powrotu i koniecznie sprawdźmy panujące, i prognozowane warunki pogodowe na szlakach. Tak naprawdę to jeden z kroków, które mogą uratować nam życie. Nie lekceważmy informacji o lawinach, burzach i silnym wietrze. Zapoznajmy się też z instrukcjami, co robić na wypadek znalezienia się w trudnej sytuacji. I używajmy głowy – góry są nieprzewidywalne i tylko od nas zależy, czy wrócimy z nich cali i zdrowi.

… wolimy odpocząć

Wyposażeni w taką wiedzę nie zostaniemy nagle specami od górskich wypraw. To tylko wskazówki. Warto samemu zgłębiać tajniki sztuki jaką jest obcowanie z górami. Dla przyjemności i pożytku. A jeśli już mowa o przyjemnościach – po dniu wypełnionym marszem warto zainwestować w porządny relaks dla ciała. Może pobyt w Termach w Bukowienie Tatrzańskiej? Gorące źródła, masaże, sauny – to wszystko rozluźni mięśnie i przyniesie im relaks. A na wypadek zbyt bliskich kontaktów ze słońcem – znajdzie się też coś na ukojenie skóry. Do zobaczenia na szlaku!

Kalendarz imprez « »