Tatrzańskie schroniska

Tatrzańskie schroniska

Historia tatrzańskich schronisk rozpoczyna się tam, gdzie ma początek tatrzańska turystyka. Według tradycji tatrzańskiej schronisko górskie nie może odmówić noclegu nikomu, kto po zapadnięciu zmroku pojawi się w jego progach. Choćby miał nocować na podłodze – tutaj musi znaleźć się dla niego miejsce. Schroniska powstawały najpierw w dolinach a ich tworzeniem zajmowało się Węgierskie Towarzystwo Karpackie a później – Towarzystwo Tatrzańskie.

Pierwowzorami schronisk były pasterskie i narciarskie szałasy. Z czasem turystów przybywało, odkrywano też coraz dłuższe szlaki. Piesze wędrówki wymagały nieraz noclegu, który dawałby schronienie przed niepogodą i dziką zwierzyną. Tak właśnie narodziły się tatrzańskie schroniska, których do dnia dzisiejszego mamy w tej części Karpat siedem.

Najstarszym schroniskiem jest to nad Morskim Okiem. Dwa razy spłonęło, ale zostało odbudowane i dzięki temu służy turystom do dzisiaj. Pożar, który strawił je pod koniec XIX wieku unieruchomił ten obiekt aż do czasów powojennych. Dzisiaj budynek schroniska nad Morskim Okiem wpisany jest na listę zabytków.

Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich było najpierw kamiennym schronem, który z czasem przekształcił się w obiekt noclegowy. Pierwszy budynek spłonął w 1945 roku i dopiero dziesięć lat później udało się wybudować nowy obiekt, który służy turystom do dziś.

Schronisko na Hali Ornak było pierwotnie pasterskim szałasem, który w czasie wojny służył partyzantom radzieckim i kurierom tatrzańskim jako przystanek w drodze na Węgry. Zniszczone w 1945 roku schronisko zostało odbudowane na Małej Polanie Ornaczańskiej i jest eksploatowane do dziś.

Wojenna zawierucha nie oszczędziła też schroniska w dolinie Chochołowskiej. W ostatnich dniach walk spłonęło ono od pocisków artyleryjskich. Odbudowano je dopiero w 1951 roku z inicjatywy Polskiego Związku Narciarskiego.

Także schronisko na Hali Kondratowej nie ocalało w pierwotnej formie. Już rok po budowie zasypała je lawina a w 1953 roku spadł na nie 30-tonowy głaz, który do dziś można podziwiać koło budynku.

Schronisko w Dolinie Roztoki należy do kultowych miejsc, w których można spotkać taternicką śmietankę. Położone niedaleko Wodogrzmotów Mickiewicza przyciąga malowniczym usytuowaniem. Obecny budynek został oddany do użytku w 1913 roku.

Ostatnim schroniskiem jest "Murowaniec", znajdujący się na Hali Gąsienicowej. Po pożarze w 1963 roku nie odbudowano już trzeciego piętra, zwanego "trumną". Nazwa pochodziła od specyficznego klimatu tej części budynku, ponieważ nie dało się jej wywietrzyć. Jest to nieodżałowana strata dla tych, którzy mieli przyjemność przebywać w owej "trumnie". W 1998 roku odbył się tutaj 300-osobowy zjazd słynnego rodu Gąsieniców.

Smutne jest to, że powoli zatraca się pierwotny charakter tatrzańskich schronisk, które zamiast być przystankiem dla strudzonych wędrowców stają się hotelami, w których turyści spędzają wakacje. Miejsca noclegowe trzeba tu rezerwować często z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem a i o darmowy, legendarny wrzątek coraz trudniej….

Kategoria: Polskie Tatry

Kalendarz imprez « »