Tajemnice Tatr

Tajemnice Tatr

Tatry to, obok Bieszczad, najbardziej tajemnicze góry Polski. Oprócz miejsc ogólnie dostępnych dla większości ceprów, takich jak termy w Bukowinie Tatrzańskiej, mają te góry także miejsca zarezerwowane dla wytrawnych taterników. Ale są też zakątki, z których nie wrócili nawet najlepsi – i to nie wiadomo z jakiego powodu. Dziś kilka słów o miejscach tajemniczych w Polskich Tatrach.

Największą, dotąd niewyjaśnioną tajemnicą Tatr, jest śmierć rodziny Kaszniców i ich przewodnika. Dramatyczne wydarzenia miały miejsce na początku sierpnia 1925 roku. Małżeństwo Kaszniców z synem Wacławem wyszło z Chaty Tery’ego w Dolinie Pięciu Stawów Spiskich, by przez Lodową Przełęcz dotrzeć na Łysą Polanę.  Z Kasznicami szedł także 21-letni taternik, Wasserberger, który obiecał bezpiecznie sprowadzić ich z powrotem do schroniska.

Niestety – piękną wycieczkę przerwało gwałtowne załamanie pogody – zaczął padać deszcz ze śniegiem i wiać silny wiatr. Skrajnie wyczerpani, postanowili usiąść pod Jawowrowymi Szczytami. Wówczas Kasznicowa dała im po kieliszku koniaku. W ciągu 15 minut trzej mężczyźni umarli. Co więcej – Kasznicowa przesiedziała przy zwłokach trzy dni a następnie udała się w stronę Łysej Polany, gdzie doszła w całkiem dobrej kondycji. Oczywiście pierwsze podejrzenia o zbrodnię padły na nią, ale wobec sekcji zwłok, która wykazała śmierć na skutek obrzęku płuc – Kasznicowa została uniewinniona. Tajemnicy zgonu mężczyzn do dzisiaj tak naprawdę nie wyjaśniono. Jeśli bowiem zabił ich obrzęk, to dlaczego przeżyła kobieta? Jak się okazało – również koniak nie był zatruty.

Podejrzewano także, że przyczyną zgonu mogła być próżnia, jaka czasem tworzy się u podnóża tatrzańskich szczytów. Powoływano się przy tym na przypadek grotołazów, kiedy to z pięciorga schodzących do jednej z jaskiń Kominiarskiego Wierchu, dwóch zmarło mimo braku objawów wyczerpania.

W Tatrach nie brakuje również historii rodem z Trójkąta Bermudzkiego. Zdarza się wypadek, ktoś ginie a zwłoki – jakby rozpływają się w powietrzu i nigdy nikomu nie udaje się ich znaleźć. Wielu zaginionych to ludzie młodzi, silni i dobrze obyci z górami.

Zdradliwe są zwłaszcza Tatry Zachodnie, które nęcą o wiele łagodniejszymi trasami niż Tatry Wysokie. Do jednych z najbardziej zdradliwych miejsc należy Iwanicka Przełęcz, gdzie niektórzy turyści mieli okazję przekonać się, jak łatwo zgubić szlak. Niektórzy z nich twierdzą także, że działo się z nimi wówczas coś dziwnego, czego nie da się wytłumaczyć.

Turyści mówią też o dziwnych zjawach – białych damach, widmach i zwiastujących nieszczęście czarnych motylach. Ile w tym jest prawdy – widzą tylko Ci, którzy stanęli na granicy życia i śmierci a jednak cudem się uratowali. Jedno jest pewne – z Tatrami nie ma żartów i nawet najkrótsza i z pozoru najłatwiejsza trasa powinna być dobrze przygotowana. Tak na wszelki wypadek.

Kategoria: W regionalnym stylu

Kalendarz imprez « »