Szlaki zapomniane, szlaki, które zniknęły...

Szlaki zapomniane, szlaki, które zniknęły...

Nic nie trwa wiecznie. Nawet majestatyczne szczyty Tatr ulegają przemianom. A co dopiero mówić o szlakach, które są zadeptywane przez miliony turystów rocznie?Są jednak takie miejsca, gdzie już od dawna nie stanęła żadna ludzka stopa….

Wytyczone na samym początku wędrówek po Tatrach lub nawet jeszcze wcześniej drogi, w końcu zniknęły pod uparcie zarastającą je roślinnością. Zamknięte z różnych powodów, nieuczęszczane i zapomniane w końcu przestały stanowić drogi dojścia do szczytów, przełęczy, dolin. „Szlaki-widma” znikały nagle, kiedy TPN skazywał je na powolną śmierć przez zamknięcie. Do zaniku niektórych tras przyczyniła się również Komisja dla Robót w Górach Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego.

Mieczysław Karłowicz

Wśród prekursorów szlaków niemalże nie do zdobycia prym wiódł Mieczysław Karłowicz. W 1908 roku wymalował on niebieską farbą znaki z miejsca, gdzie obecny szlak na Mięguszowiecką Przełęcz prowadzi eksponowanym trawersem Czarnego Mięguszowieckiego Szczytu na wierzchołek. W wieku 16 lat Karłowicz został autorem drogi z Doliny Kościeliskiej na Kominiarski Wierch przez Stoły.Także on wyznaczył szlak na Rysy Niżne wiodący od Buli pod Rysami. Dodać należy, że nie było tu żadnych ułatwień.

Zaruski-Kluczyński, czyli którędy wyobraźnia poniesie

Ciekawa rywalizacja rozgrywała się pomiędzy Mariuszem Zaruskim – Naczelnikiem ówczesnego TOPR a Władysławem Kulczyńskim – kierownikiem Komisji dla Robót w Górach Towarzystwa Tatrzańskiego. Kulczyński na szlaki wychodził zupełnie nieprzygotowany – nic więc dziwnego, że odwiódł Zaruskiego od, wybujałego jego zdaniem, pomysłu poprowadzenia szlaku od Morskiego Oka przez Mnichowy Żleb i Galerie Czubryńskie na Hińczową Przęłecz. Zaruski jednak z pomysłów nie rezygnował i poza plecami pana Władysława oznaczył na niebiesko szlaki z Mięguszowieckiej Przełęczy pod Chłopkiem na Czarny Szczyt Mięguszowiecki oraz drugi – północno-wschodnią ścianą na Kościelec. Zaruski nie omieszkał też oznaczyć miejsc, z których TOPR zabierał ofiary wypadków, malując na skałach czerwone krzyżyki.

Zamknięte, zapomniane, porzucone

Pośród historycznej zawieruchy nie przetrwała też trasa z Doliny Waksmudzkiej na Krzyżne. Śmiercią naturalną umarł zamknięty odcinek z Polany pod Wołoszynem przez jego grań na Krzyżne, czyli początkowy odcinek Orlej Perci. Szlak z Doliny Pięciu Stawów Polskich na Gładką Przełęcz także nie przetrwał próby czasu. Zamknięto alternatywne zejście z Orlej, prowadzące z Doliny Pańszczycy przez Przełęcz Nowickiego do Dolinki Buczynowej.

Zlikwidowaniu uległy także drogi, prowadzące przez wyznaczone przez TPN ścisłe rezerwaty przyrody. A więc: z Małołąckiej Przełęczy pod Chudą Turnię, przez Wantule i Dolinę Miętusią do Kobylarza, przez Dolinę Pyszniańską na Pyszniańską Przełecz, czy też od Lodowego Źródła do Zbójnickich Okien. Ale to i tak nie wszystko. W sumie z mapy szlaków w polskich Tatrach zniknęło  50 kilometrów dróg.

To dużo i mało. Pamiętajmy jednak, że zamykanie szlaków miało na celu, w większości przypadków, ochronę tutejszej przyrody. Chyba zatem można wybaczyć likwidującym je osobom pozbawienie nas, niejednokrotnie, wyjątkowych widoków? Czy nie jest o wiele lepiej relaksować się w termach, spacerować po Krupówkach lub wypoczywać na Gubałówce z myślą, że gdzieś tam są nadal nienaruszone ludzką stopą ostoje dzikiej przyrody?

 

Kalendarz imprez « »