Survival w górach

Survival w górach

Survival w górach to zagadnienie, któremu, zasadniczo nie poświęca się w Polsce zbyt wiele czasu. Dobrze oznakowane szlaki, stosunkowo niewielkie wysokości i strefa ochrony, jaką otoczone są Tatry nie sprzyja ekstremalnie długim wyprawom na szczyty. Poza tym coraz więcej ludzi przyjeżdża w góry na wypoczynek do miejsc takich jak bukowiańskie termy i ani w głowie im wędrowanie po dzikich ostępach.

Podstawy podstaw

To prawda, że jest wiele takich miejsc, w których zdarzyło się ludziom spędzić kilkadziesiąt godzin w trakcie załamania pogody. Najczęściej jednak dosyć szybko odnajdywali ich ratownicy GOPR. Chociaż to właśnie Tatry wydają nam się najbardziej ekstremalnym terenem, w którym spotkać nas może nieoczekiwana przygoda, to tak naprawdę – nawet zgubienie się w lesie w chłodny dzień i spędzenie w nim nocy może wymagać od nas znajomości technik przetrwania.

Do podstawowych umiejętności survivalowych zaliczyć możemy umiejętność rozpalenia ognia, zbudowania schronienia, orientacji w terenie oraz zdobycia pożywienia. Chociaż przewodniki survivalowe zalecają na rozpocząć przygodę od wędrowania w wybrane miejsce, z odpowiednim przygotowaniem, to nam zależy na tym, by umieć odnaleźć się w sytuacjach nieplanowanych i by za pomocą posiadanych przedmiotów przetrwać najgorszy okres.

Oczywiście wychodząc w góry, na żadną wyprawę nie wyruszysz bez kilku podstawowych przedmiotów, takich jak nóż, latarka, zapałki, telefon, czy butelka z wodą. Bardziej przezorni i udający się, zwłaszcza w wyższe partie, zabierają ze sobą dodatkowo linę. Nie należy zapominać też o prowiancie, apteczce, nakryciu głowy (najlepiej sprawdza się chusta, która może być również stosowana do unieruchamiania kończyn). Niezbędna jest również mapa, a jeśli potrafisz się posługiwać kompasem – weź także jego.

Budujemy piec

Ponieważ zbliża się naprawdę chłodny okres roku a dni są coraz krótsze – nie sposób obyć się podczas wędrówki bez źródeł ciepła. Załóżmy, że wędrujecie po Tatrach, ale w czasie mgły zgubiliście drogę i zeszliście w okolice lasu. Telefon Wam wysiadł, zatem zanim zaczną Was szukać ratownicy minie nieco czasu. Jest późne popołudnie i niedługo zacznie się ściemniać. Perspektywa nocy bez źródła ognia wydaje się tym bardziej nieciekawa, że w tatrach żyją dzikie zwierzęta. Zbudujmy zatem piec.

Wykonanie zacznijmy od zgromadzenia opału. Nadadzą się suche gałązki (kiedy brakuje takowych szukajcie brzozy, która pali się nawet kiedy jest mokra), ale też igliwie, sucha trawa. Za rozpałkę doskonale posłużyć może żywica, której w wyższych partiach gór na pewno nie zabraknie. Następnie zabieramy się za wykopanie rowu. Powinien mieć głębokość 25-30 cm i być podłużny. Na tym etapie kształtujemy też ściany pieca. Następnie osłaniamy je dodatkowo płaskimi kamieniami, tak, by tworzyły podłużny kształt. Przydałby się również komin. W lesie trudno o coś, co ma walcowaty kształt i wytrzyma wysokie temperatury. Jeżeli zatem nie jesteś szczęśliwym posiadaczem glinianej ani metalowej rury, pozostaw niewielką szczelinę. Dach pieca przykryj jak najszczelniej dużymi płytami kamiennymi. Całość szczelnie obsyp ziemią, która będzie pełniła rolę izolatora. Na końcu przyda się jeszcze jeden kamień, wykorzystany jako drzwi od pieca. Tu również dobra byłaby mała rurka metalowa (ostatecznie możesz w tym celu użyć kawałka kijka do Nordic Walkingu), która zapewni ciąg powietrza.

Później pozostaje nam tylko rozpalić ogień, przy którym nie tylko możemy się ogrzać, ale też przyrządzić sobie ciepły posiłek. Choć nie jest to profesjonalna wersja survivalowego pieca, to powinna uratować nam życie na te kilka godzin.

Kalendarz imprez « »