Poszukiwanie skarbów w Tatrach

Poszukiwanie skarbów w Tatrach

Opowieści o skarbach ukrytych w górach od wieków rozpalają ludzką wyobraźnię. Za najbardziej zasobne we wszelakie dobra materialne szczyty uznaje się Sudety, gdzie przebiegał niegdyś szlak Walonów. Ale także Tatry mają swoje tajemnicze miejsca, w których, jak głoszą legendy – można znaleźć złoto, szlachetne kamienie i szczęście.

Zanim szlaki zaczęli udeptywać pierwsi turyści – w Tatry zawitali poszukiwacze skarbów. Kosztowności szukano już od czasów średniowiecza – aż do momentu skolonizowania Spisza. Najbardziej eksploatowana była, także najtrudniej dostępna, słowacka Dolina Śnieżna. Złota szukano również na Krywaniu. Nie obyło się także bez eksploatacji okolic Morskiego Oka i Dolinki za Mnichem.

Z czasów poszukiwania skarbów na Szpiglasowej Przełęczy pochodzi jej nazwa – szukano tu bowiem antymonitu, który po niemiecku nazywa się spiessglass. Po poszukiwaczach zostały liczne spiski – materiały zawierające informacje o tym, jak dotrzeć do skarbów. Wskazówki, o drogach dotarcia do nich były ze szczególną troską przechowywane i przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Ciekawe były informacje o tym, co należało ze sobą zabrać w taką podróż. A zatem należało mieć pod ręką wodę święconą, kredę, zioła do okadzania, palmę, gromnicę i na końcu – kompas. To najlepiej obrazuje, jak głęboko była zakorzeniona wiara w żyjące w górach duchy, bestie i stwory.

Liczne poszukiwania nie przyniosły jednak spektakularnych efektów. Natrafiono na śladowe ilości kruszców. Dziś jednak wiemy, że co innego pozostaje skarbem Tatr. Niezapomniane, zapierające dech w piersiach widoki, krystalicznie czysta woda termalna, z której leczniczych właściwości możemy korzystać w bukowiańskich termach, cisza i spokój na mniej uczęszczanych szlakach, dzika przyroda – to wszystko stanowi o niezaprzeczalnych walorach Tatr, które są o wiele cenniejsze niż złoto, czy minerały.

Kategoria: W regionalnym stylu

Kalendarz imprez « »