Pierwsi na miejscu wypadku

Pierwsi na miejscu wypadku

Latem po Tatrach wędruje mnóstwo ludzi i to oni są największą nadzieję osób, którym przydarzył się wypadek. Dopóki nie przybędą ratownicy – to oni mogą prowadzić akcję, jednocześnie zwiększając szanse poszkodowanego na przeżycie.

O czym pamiętać w przypadku samodzielnego udzielania pierwszej pomocy? Przede wszystkim o tym, że prowadzone działania nie mogą zagrażać nam samym. Jeśli to konieczne – ważniejsze jest nasze zabezpieczenie. Dopiero później możemy przystąpić do akcji. Po ocenie stanu osoby poszkodowanej wzywamy TOPR – możemy zrobić to przez telefon komórkowy, sygnały świetlne lub dźwiękowe. Ważne, by nie zostawiać osoby poszkodowanej. Jeśli poszkodowany nie oddycha i nie ma krążenia, przystępujemy do RKO (resuscytacji krążeniowo-oddechowej). Działania takie muszą być prowadzone do czasu przybycia ratowników lub do momentu opadnięcia z sił ratującego. Poszkodowany musi też mieć zapewniony komfort termiczny. Oznacza to, że należy go chronić nie tylko przed zimnem, ale też przed przegrzaniem. Jeśli natomiast ranny jest przytomny i ocenimy, że nie ma urazów wewnętrznych – możemy podać mu do picia wodę.

Przybywającym ratownikom sygnalizujemy rękami, że potrzebujemy pomocy, ustawiając ciało w pozycji litery Y – z dwoma rękoma uniesionymi w górę. Podczas akcji z użyciem śmigłowca należy usiąść na ziemi, by nie zostać narażonym na uderzenie wirnikiem.

Kalendarz imprez « »