Nie daj się hipotermii

Nie daj się hipotermii

Dzisiaj nieco o trudnym temacie, jakim jest walka o życie podczas chłodniejszych dni. Nie będziemy jednak analizować konkretnych przypadków, ale – ku przestrodze – przedstawimy mechanizm zapadania w hipotermię. W końcu – by uniknąć wroga – należy go dobrze poznać.

Dlaczego o hipotermii piszemy teraz a nie dopiero wtedy, kiedy temperatura zacznie spadać poniżej zera? Ponieważ do skrajnego wychłodzenia organizmu może dojść również wtedy, kiedy słupek rtęci nie spada do ujemnych wartości. W medycynie przyjęto, że obniżenie temperatury ciała do wartości 16°C oznacza nieodwracalne zmiany w organizmie, prowadzące do śmierci. Zdarzało się jednak, że ludzie umierali przy wychłodzeniu już do 25°C.

Ponieważ każdy reaguje na zmiany temperatury inaczej – nie da się przewidzieć, jak zachowa się człowiek wyziębiony do 20°C. Pewnym jest natomiast to, że ci, którzy ważą więcej mają większe szanse na przetrwanie. Także kobiety o wiele lepiej radzą sobie ze skutkami wychłodzenia organizmu.

Z badań wynika, że zmniejszenie ciepłoty ciała zaledwie o 0,5°C powoduje w organizmie reakcję obronną w postaci dreszczy. Ponadto – zaczynają wówczas sztywnieć stopy i ręce a także mięśnie karku.

Przed skrajnym wychłodzeniem może pomóc ruch. Kiedy machamy rękami i nogami – produkujemy dodatkowe pokłady ciepła, co sprzyja odwróceniu sytuacji, kiedy organizm wysyła w głąb ciała cały zapas krwi, odcinając jego dopływ do kończyn. Przy temperaturze ciała 35°C możemy już mówić o płytkiej hipotermii. Wówczas każdy ruch zaczyna sprawiać ból. Jeśli wówczas nie powstrzymamy dalszego wychłodzenia - grożą nam bardzo ciężkie zmiany. Mózg zaczyna pracować wolniej a przez to gorzej analizujemy otoczenie i coraz ciężej zorientować nam się w sytuacji. Zamarzający człowiek przestaje logicznie postrzegać otoczenie, traci świadomość i pamięć. Kiedy temperatura ciała spadnie do 32°C pojawia się otępienie.

To moment, kiedy organizm przestaje produkować, działające rozgrzewająco, dreszcze. Krew człowieka zaczyna gęstnieć a tempo przemiany materii spada o ¼. Najbardziej intensywnie pracują nerki, które starają się przetworzyć nadmierną ilość płynu, wydostającego się ze skurczonych naczyń krwionośnych. Przy temperaturze ciała 30°C człowiekowi zaczyna robić się gorąco. Pojawiają się też wizje, których najbardziej pragniemy – ciepły piec, ogień. Słyszymy głosy, których nie ma. Powoli zamiera praca narządów. Ale ze stanu głębokiej hipotermii najczęściej nietknięty wychodzi mózg. Ciało przybiera woskowy kolor a źrenice nie reagują na światło.

Ponieważ mechanizm działania wychłodzenia nie został do końca poznany – ratownicy nigdy nie przesądzają o tym, czy kogoś nie da się już odratować. Do najpopularniejszych metod wyprowadzania ze stanu hipotermii należy podawanie dożylne ciepłej coli fizjologicznej. Ogrzewanie nie może jednak nastąpić zbyt gwałtownie, ponieważ spowoduje szok i może doprowadzić do zawału serca. Teraz, kiedy już wiemy, co dzieje się podczas zamarzania, z pewnością nie mamy ochoty doprowadzić się do takiego stanu.

Pamiętajmy, że w górach bardzo ważnym elementem ubioru są czapka i rękawiczki oraz odpowiednie obuwie. Do tego należy dodać ochronę przed wiatrem, który przyspiesza znacząco spadek temperatury ciała. Jeśli więc zależy nam na bezpiecznym eksplorowaniu gór zimą, zadbajmy o soje bezpieczeństwo.

A kiedy pogoda nie pozwala na wycieczkę – dogrzejmy się w bukowiańskich termach. O wiele przyjemniej jest czuć zdrowe i kojące ciepło niż marznąć na szlaku.

Kalendarz imprez « »