Najbardziej niebezpieczne miejsca w polskich Tatrach

Najbardziej niebezpieczne miejsca w polskich Tatrach

O tym, że Orla Perć jest niebezpieczna i przeznaczona tylko dla najbardziej wytrwałych i doświadczonych wędrowców już pisaliśmy. Istnieją jednak na niej miejsca wyjątkowo niebezpieczne, w których trzeba uważać podwójnie.

Pierwszym z tych miejsc jest żleb zwany Honoratką, leżący poniżej Zamarzłej Przełączki Wyżniej i przed trawersem Zmarzłych Czubów. Szlak prowadzi tutaj ostro w dół, po łańcuchach na dno skalnej rynny. Niezwykle często zalega tu śnieg, który czasem przysypuje również łańcuchy.

Zejście na Kozią Przełęcz to miejsce osławione głównie ze względu na kilkunastometrową drabinkę. Pokonanie jej jest niezwykle emocjonujące ze względu na niezwykle dużą ekspozycję. To jedyne miejsce na szlaku Orlej perci, którego nie można pokonać bez sztucznych ułatwień (ściana w tym miejscu jest pionowa), chyba, że posiada się umiejętności wspinaczkowe. Często tworzą się tu zatory.

Podejście z Koziej Przełęczy na Kozi Wierch jest równie emocjonujące. Ubezpieczono je łańcuchami i klamrami. Trudność sprawia raczej nagromadzenie sztucznych ułatwień niż sama technika podejścia.

Żleb Drege’a – to miejsce, o którym już pisaliśmy. Pozornie łagodne stoki masywu Granatów zdradziecko prowadzą w miejsce, z którego nie ma już odwrotu. Skusił zwłaszcza tych, którzy szukali krótszej drogi do Doliny Gąsienicowej.

Odcinek między Skrajnym Granatem a Ścianami Wielkiej Buczynowej Turni. W rejonie Orlich Turniczek jest ubezpieczony i silnie eksponowany, z widokami na Buczynową Dolinkę.

Jeśli ktoś ma lęk wysokości i boi się otwartych przestrzeni, to raczej polecamy relaks w bukowiańskich termach niż wyprawy w te miejsca.

Kategoria: Sporty ekstremalne

Kalendarz imprez « »