Halny – złowrogi wiatr

Halny – złowrogi wiatr

Halny to wiatr, który na Podhalu nie cieszy się dobrą opinią. Choć ciepły, potrafi wiać z niewyobrażalną prędkością. Zimą niszczy zaśnieżenie na stokach, zawsze powoduje bóle głowy i podobno jest przyczyną wzrostu liczby samobójstw.

Halny przynosi też liczne szkody w budownictwie i przyrodzie. Zrywa dachy, powala ściany i tworzy wiatrołomy. Wiatr powstaje na skutek dużych różnic ciśnienia po obu stronach szczytu. Ważnymi czynnikami przy jego powstawaniu są też wysokość wzniesienia i wilgotność powietrza. Przez halny cierpią osoby z chorobami układu krążenia i serca.

6 maja 1968 roku przyniósł wiatr, okrzyknięty później halnym stulecia. Pomiędzy 16:00 a 18:00 porywy halnego w najwyższych partiach Tatr osiągnęły prędkość 288 km/godzinę. Ciskający kamieniami i porywający wszystko na swojej drodze wicher sprawił, że mierzący jego prędkość pracownik obserwatorium na Kasprowym Wierchu zmuszony był asekurować się liną taternicką. Wichura porwała ogromne deski, przygotowane pod budowę wyciągu na Goryczkowej. Po przelocie nad granią wylądowały one w Dolinie Gąsienicowej. Tam też pojawiła się trąba wodna, która rozbiła się dopiero o ściany Kościelca.

W samym Zakopanem wiatr wiał z prędkością 162 km/h. Zerwał wiele dachów i poczynił ogromne szkody w lasach. Szacuje się, że przewrócił około pól miliona okazów, niszcząc cenne starodrzewy. Rekord osiągnęła też wilgotność powietrza, które stało się bardziej suche niż na Saharze. Zawartość wody w nim spadła w nim do poziomu zaledwie 23%.

Kiedy będziecie w Zakopanem i dopadnie Was ból głowy – może to oznaczać zbliżanie się halnego. Co zrobić? Najlepiej spakować się i uciekać w stronę Bukowiny Tatrzańskiej. Relaks w termach z pewnością poprawi Wam nastrój.

Kategoria: W regionalnym stylu

Kalendarz imprez « »