Gwara podhalańska

Gwara podhalańska

Niemalże każdy region Polski ma jakieś naleciałości językowe. Próżno jednak szukać miejsca o tak wyrazistej różnorodności, jaką jest Podhale. Tutejsza gwara należy do jednych z najlepiej zachowanych i będących wciąż w użyciu.

Gwara podhalańska jest jedną z gwar dialektu małopolskiego, występująca na terenie Podhala. Posiada wiele wspólnych cech z gwarą żywiecką i sądecką. Podobne do niej są gwary orawska i spiska. Do popularyzacji gwary podhalańskiej przyczyniła się na przełomie XIX i XX wieku Kazimierz Przerwa-Tetmajer, wydając cykl opowiadań „Na skalnym Podhalu”.

Cecha charakterystyczna tej odmiany języka jest występowanie w niej słów, związanych ściśle z regionem Podhala i nie mających zastosowania w żadnym innym regionie. Należą do nich m. in. ciupaga, bryndza, juhas, oscypek. Jest też sporo wyrazów na określenie otaczającej górali rzeczywistości: kumoterki (ozdobne sanki), bacówka (szałas pasterski), piorgi (usypiska skalne). Wiele słów dotyczy pasterskiej służby, z którą Podhale jest kojarzone od samego początku.  Koliba, watra, czy też serdok to jedne z najbliższych sercu juhasów określeń.

Co ciekawe – występują też wyrazy, mogące mieć więcej niż jedno znaczenie, np. zając, oznaczający zarówno zająca, jak i królika a woda – zarówno wodę, jak i potok, strumień górski.

Bywa, że górale bardziej precyzyjnie niż słownictwo ogólnopolskie potrafią określić rzeczywistość, np. siano to siano z pierwszego pokosu ale już z drugiego to potrôw.

Nie brakuje również zapożyczeń, np. z języka niemieckiego (hamry = kuźnie).

Gramatyka i fonetyka Podhala to temat osobny, zajmujący językoznawców i dosyć trudny, dlatego też pozwolimy sobie pominąć ten aspekt.

Zajrzymy za to w zwyczaje językowe górali. Kiedy ktoś przychodzi z wizytą do górala,  powinien przywitać się: Niek bedziē pôkwolony , na co gospodarz odpowie: Na wieki wiekōw. Nie ma też tradycyjnego „do widzenia”, które zastąpiło: Ôstońciē z Bôgiēm. Odpowiedź powinna brzmieć: Bôze prowadź. Pracujący w polu pozdrawia się: Scyńść Bôze!

W rozmowach nie słychać nazwisk a raczej używa się imion, w odpowiedniej formie. Zachował się też piękny zwyczaj zwracania się do osób starszych w liczbie mnogiej. Słów pan, pani używa się raczej dla podkreślenia dystansu i rangi rozmówcy, np. w urzędach.

Jest jeszcze wiele pięknych zwyczajów językowych rejonu Podhala. O tym, jak brzmi tutejsza gwara najlepiej przekonać się, przyjeżdżając choćby do Bukowiny Tatrzańskiej lub Zakopanego – w końcu stąd najbliżej pod szczyty!

Kategoria: W regionalnym stylu

Kalendarz imprez « »