Gdzie licho wodzi w Tatrach?

Gdzie licho wodzi w Tatrach?

Czy w Tatarach dochodzi do dziwnych, niewyjaśnionych zjawisk? Oczywiście, że tak. Nawet najwięksi sceptycy nie są w stanie wyjaśnić takich zagadek, jak śmierć rodziny Kaszniców. O której pisaliśmy jakiś czas temu. Ale to nie wszystkie mroczne tajemnice najwyższych gór Polski.

Przesądni wierzą już samo ujrzenie widma Brockenu nie wróży najlepiej. Wystarczy zobaczyć swój wielokrotnie powiększony, odbity na chmurze cień, by mieć podstawy do przewidywania najgorszego. W księdze wyjść zapisane są też przypadki wycieczek, z których ich uczestnicy nigdy nie powrócili a ciał nie odnaleziono.

Najbardziej zwodnicze miejsca to Giewont, Czerwone Wierchy, pozornie łagodne Tatry Zachodnie. Licho wodzi również turystów na Przełęczy Iwanickiej. Turyści dosłownie czują, że dzieje się coś niezwykłego – przedmioty rozsypują się w proch na ich oczach, chodzą w kółko po miejscach, które znają jak własną kieszeń.

Jak mówią goprowcy – część rzeczy da się wyjaśnić na przykład specyficznymi warunkami atmosferycznymi. Podczas mgły i w obecności śniegu, człowiek traci orientację w granicy między ziemią a niebem i idzie przed siebie. Dochodzi do tak silnych zaburzeń błędnika, że ludzi nie raz mają nawet mdłości.

Choć tak wiele rzeczy pozostaje nadal niewyjaśnionych, to najmniej podatni na przesądy uważają, że to ludzka wyobraźnia płata figle ze zmęczenia i wyczerpania. Ci, którzy mają bardziej wrażliwą psychikę – wierzą, że Tatry wciąż skrywają przed ludźmi coś, czym absolutnie nie chcą się podzielić.

W każdym razie – jeśli nie chcecie narażać się na przeciążenie organizmu – znajdźcie chwilę na odpoczynek w basenach termalnych hotelu BUKOVINA – na pewno nie pożałujecie!

Kategoria: W regionalnym stylu

Kalendarz imprez « »