Duch Klimka Bachledy

Duch Klimka Bachledy

O tym, że tatrzańskie szlaki kryją mnóstwo zjaw, duchów i mar nie trzeba nikogo przekonywać. Wędrując zamgloną ścieżką, podczas deszczu lub zapadającym zmierzchem niejednemu już turyście przytrafiło się zobaczyć coś, co przeczy zdrowemu rozsądkowi. Mówi się, że kto związał z Tatrami swoje życie – nawet po śmierci tutaj zostaje.

Tak samo jest z Klimkiem Bachledą – jednym z pierwszych ratowników górskich. Jego zjawa pojawia się na stokach Małego Jaworowego Szczytu, pnąc się mozolnie pod górę. Znika we mgle, podczas gdy za chwilę słychać schodzącą kamienna lawinę i krzyk. Skąd tutaj duch Klimka?

Jego historia sięga słonecznego sierpnia 1910 roku i pewnej tragicznej w skutkach akcji ratunkowej. Do schroniska nad Morskim Okiem przyszedł taternik o nazwisku Jarzyna i zgłosił, że wraz z towarzyszem odpadli od ściany Małego Jaworowego Szczytu. On, jako mniej ranny zdołał się wydostać i przyszedł po pomoc dla towarzysza. Ten drugi, nazwiskiem Szulakiewicz czekał mocno ranny na półce, za która widać dziś znikającego ducha Klimka. O wypadku zawiadomiono Mariusza Zaruskiego, szefa TOPR-u. Jeszcze tego samego wieczora zorganizowano akcję ratunkową. Kilkanaście osób dotarło pod ścianę następnego ranka. Padający deszcz i napływająca mgła sprawiały, że chwyty stawały się coraz bardziej śliskie i uniemożliwiały bezpieczną wspinaczkę. Klimek postanowił odwiązać się od liny i samemu dotrzeć szybciej do poszkodowanego, tym bardziej, że reszta ratowników nie miała już siły. Kiedy mgła nieco się przerzedziła, grupa schodzących ujrzała pnącego się w górę Bachledę, który niepomny na wołania kierownika wyprawy dalej szedł w górę. Wkrótce wędrowcy ujrzeli kamienna lawinę i usłyszeli krzyk. To w niej właśnie zginął Klimek a jego poszarpane ciało znaleziono kilka dni później. I tak Klimek stał się ratownikiem ratującym do końca.

Duch Klimka obwinia się o to, że nie zdołał uratować Szulakiewicza i wraca, bo skłania go do tego przysięga ratownicza.

Nie potrafi przestać i będzie tak wracał do końca świata, bo czyja dusza za życia związała się z tatrami – będzie tam wracać także po śmierci.

A jeśli i Was zaciekawił a ta opowieść, koniecznie przyjedźcie w Tatry. Do Zakopanego, Bukowiny Tatrzańskiej lub każdej innej pięknie położonej miejscowości Podhala. Znajdzie tu nie tylko więcej ciekawych opowieści, ale też doskonały wypoczynek, np. w Termach.

Kategoria: W regionalnym stylu

Kalendarz imprez « »