Co z tymi schroniskami?

Co z tymi schroniskami?

Standardowy, czyli jednonocny pobyt w górskim schronisku stracił wiele na popularności odkąd pojawiły się luksusowe hotele w Tatrach. Obiekty takie jak BUKOVINA bezsprzecznie wyróżniają się

Żaden luksusowy hotel nie da nam tak mocno odczuć klimatu Tatr, jak właśnie najprostsze schronisko z łazienką poza pokojem, skrzypiącym łóżkiem i podpisami dawnych bywalców na ścianach. Nic tak nie pachnie jak kiludziesięcioletnie wytarte ściany i drewniana boazeria. Ta woń wtapia się w dusze, przesiąka ubrania i przypomina o tym, co tak naprawdę jest w górach piękne.

Coraz rzadziej, ale wciąż można trafić do takiego schroniska, w którym bezpłatnie dostaniemy kubek wrzątku i dosyć tanio posilimy się. Jakież było moje zdziwienie, kiedy kilka lat temu, doszedłszy do takiego przybytku i poprosiwszy o kubek gorącej wody usłyszałam w odpowiedzi, że muszę zapłacić. Ale to nie wszystko...

Gdzieś w dal odchodzi to, co stanowiło pierwotną wartość schronisk. Dawniej miały to być ostoje odpoczynku i bazy wypadkowe w góry dla prawdziwych wędrowców. W schronisku spędzało się jedną noc i szło się dalej. Dzisiaj, by w ogóle mieć szanse na nocleg w łóżku, nie pozostaje nic innego, jak rezerwacja miejsca nawet pół roku przed planowanym przyjazdem. Schroniska zaczęły być traktowane jak niższej klasy hotele, w których za niewielkie pieniądze można spędzić urlop pośród szczytów. Tłoczno tu, gwarno i bardzo komercyjnie. Oczywiście przetrwało główne założenie – oferowanie schronienia tym, którzy po wielogodzinnej tułaczce a czasem – po zgubieniu szlaku, trafiają wreszcie szczęśliwie pod dach. Pracownicy schroniska nie mają prawa odmówić nikomu noclegu – choćby i na podłodze.

Z opowiadań starszych pokoleń, zdobywających tatrzańskie szczyty kilkadziesiąt lat temu, wynika że czasem taka podłoga była tak zatłoczona, iż nie dało się po niej przejść. Dzisiaj prawdziwych górołazów jest coraz mniej. Ale mamy też coraz lepszy sprzęt, dzięki któremu można maksymalnie skracać czas pokonywania szlaków i łatwiej przetrwać w nocy poza schronieniem.

Czy to oznacza zmierz schronisk w Tatrach? Niekoniecznie. Nie sposób bowiem nie docenić tych chwil odpoczynku, które oferują podczas wielogodzinnej wędrówki. Podejścia turystów do wypoczynku w najwyższych górach Polski pewnie nie da się już zmienić. Nawet jeśli powstanie kolejnych kilkanaście hoteli, to oni i tak uparcie będą rezerwować noclegi za mniejsze pieniądze. Po co? Dla klimatu, dla piękna roztaczających się z ich okien widoków, by móc powiedzieć – byłem tam.

Kategoria: Schroniska

Kalendarz imprez « »