Co czyha na szlaku?

Co czyha na szlaku?

Co czyha na niedoświadczonego turystę w Tatrach? Można by wymieniać bez końca. Nawet jeśli wybieramy się w góry po raz pierwszy dobrze jest poszukać w sieci, popytać lub doczytać w książkach, jak przygotować się do takiej wycieczki.

Deszcz najczęściej zmusza turystów do pozostania w kwaterach. Część z nich przenosi się w miejsca, gdzie pogoda nie gra większej roli – na przykład do bukowiańskich term. Są w końcu i tacy, którzy niepomni na coroczne komunikaty TOPR pakują plecak i wychodzą – także w Wysokie Tatry. Zanim wybierzecie jedną z powyższych opcji – przeczytajcie tekst poniżej.

W górach należy mieć przede wszystkim odpowiedni ekwipunek – o nim już pisaliśmy. Jednak ciepły śpiwór, grube skarpety i najlepsza nawet latarka na nic się zdadzą, jeśli z naszego plecaka zrobimy mały staw. Dlatego warto zainwestować w jeszcze jedną rzecz a właściwie dwie. Po pierwsze – wszystkie cenne pod względem przetrwania elementy zapakować w foliowe worki a po drugie – nie żałować pieniędzy na porządny pokrowiec na plecak.

Nawet jeśli pogoda dopisuje, ale szlaki są oblodzone – dać sobie spokój z wędrowaniem. Roztopiony przed południem lód może szybko powrócić do postaci śliskiej powłoki po południu. O ile wejdziemy na szczyt, to już droga powrotna z pewnością będzie wymagała pomocy ratowników.

Kiedy idziemy w grupie – powinniśmy trzymać się razem (chyba, że zastanie nas burza). I warto uświadomić sobie, że spacery po Tatrach to nie wyścigi. Tempo bezwzględnie należy dostosować do najsłabszej osoby. Nie należy również świętować zdobywania szczytów alkoholem – nawet jego mała ilość może prowadzić do zaburzeń równowagi. A wyobrażacie sobie pijanego turystę np. na Orlej Perci?

O tym, żeby trzymać się szlaku, nie trzeba przypominać nawet dzieciom. Kiedy jednak zbłądzimy, np. we mgle – wróćmy do miejsca, gdzie ostatni raz go widzieliśmy i przeczekajmy na lepszą pogodę.

Nie strącamy kamieni – uderzenie z dużej wysokości nawet małym kamieniem może zakończyć się tragicznie. W przypadku, kiedy niechcący zrzuciliśmy odłamek skalny krzyczymy (ale bez przesady) „Kamień!”. Kiedy natomiast dobiegnie nas z góry taka komenda, należy przylgnąć do ściany i osłonić się plecakiem.

Nigdy nie machamy do przelatującego helikoptera – możemy w ten sposób zmylić pilota, który pomyśli, że to my potrzebujemy pomocy.

I przede wszystkim – w górach należy myśleć – planować i przewidywać. To chyba najlepsza z możliwych porad.

Kalendarz imprez « »