Aklimatyzacja w górach

Aklimatyzacja w górach

Czy zdarzyło Wam się, że po przyjeździe w góry uszła z Was nagle cała energia a Wy wylądowaliście w łóżku z bólem głowy? Zamiast zdobywać szczyty, zaszyliście się w bukowiańskich termach z nadzieją, że spędzicie tam resztę urlopu. A po powrocie – rozczarowanie, bo znów nie wyszliście na prawdziwą górską wyprawę. Czy zawsze tak musi być?

Nie – wystarczy, że odpowiedni przygotujecie się do pobytu na większych wysokościach, czyli zaaklimatyzujecie się. W górach zmęczenie dopada nas o wiele szybciej, ponieważ na większych wysokościach panuje inne ciśnienie i jest mniej tlenu. Gdybyście nagle zostali przetransportowani np. na wysokość 3-4 km nad ziemią – po kilku chwilach zemdlelibyście z braku tlenu. Także dlatego wyprawy wysokogórskie są planowane z takim wyprzedzeniem i tyle trwa aklimatyzacja w obozach na coraz większych wysokościach. Prawidłowo przystosowujemy się do gór, zdobywając wysokości stopniowo. Należy jednak pamiętać, że pominięcie tego procesu skutkuje gorszą kondycją i zwiększa ryzyko popełnienia błędu – a co za tym idzie – ryzyko wypadku.

Dla osoby, która cały rok spędza na nizinach, nawet wejście na Giewont może być przyczyną bólu głowy. Najlepiej więc dawkować sobie wysokość, zdobywając najpierw niższe wzniesienia, zanim porwiemy się na coś większego. Zdecydowanie też powinniśmy zadbać o prowiant. Bogate w węglowodany pożywienie gwarantuje duże dawki energii, potrzebnej do wspinaczki.

Dobrze pamiętać o tym, że sama wspinaczka mocno wyczerpuje. Jeśli zatem chcemy zachować energię na długi czas – trzeba również odpocząć. Podczas przerwy regeneruje się nie tylko organizm, ale też psychika.

Unikajmy również przyjmowania środków uspokajających i nasennych na większych wysokościach, ponieważ ich działanie może być bardziej intensywne.

Na szczęście – Tatry nie są tak wysokimi górami, by potrzebna w nich była wyjątkowo duża aklimatyzacja. Warto jednak dla komfortu wypoczynkowego poświęcić na nią chociaż 1-2 dni.

Kalendarz imprez « »