Wiosna w Tatrach, czyli walka z zimą na łokcie

Wiosna w Tatrach, czyli walka z zimą na łokcie

Każdy z nas czeka z utęsknieniem na koniec zimy i pierwsze oznaki wiosny. Ta w Tatrach jest najkrótszą porą roku, ale niezwykle urokliwą. Kiedy przyroda budzi się do życia, zwierzęta powracają do swojej normalnej aktywności, dzień staje się dłuższy, słońce miło daje znać o swojej obecności, a tatrzańskie polany zakwitają dywanami krokusów - to wszystko staje inne, bardziej pozytywne, piękniejsze!

 

W dolinach wiosną jeszcze zalega śnieg, ale to nie przeszkadza spacerowiczom w tym, by podziwiać tatrzańską wiosnę z bliska. Krokusy są tak zachwycające, że nikt nie przejdzie obok nich obojętnie. Wystarczy rzut oka na portale społecznościowe, by przekonać się, kto postanowił wraz z nadejściem wiosny wybrać się pod Giewont.

To zderzenie dwóch pór roku sprawia, że Tatry mogą się od siebie diametralnie różnić w pewnych partiach, stanowiąc jednocześnie pułapkę dla turystów, którzy lubią piesze wędrówki. W wyższych partiach gór wiosna znacznie dłużej przepycha się na łokcie z zimą, a w pewnych rejonach wręcz wiosny nie widać. Schodząc niżej natomiast, śniegu już raczej nie ma, za to królują krokusy.

Trzeba także pamiętać, że wiosna w Tatrach jest najbardziej deszczową porą. Zdarza się też tak, że jeszcze w połowie kwietnia (obecnie – przyp.red.), lub nawet w czasie długiego weekendu majowego, najzwyczajniej w świecie… pada śnieg! To jest dopiero nie lada atrakcja dla turystów z innych części Polski. Wiosna jest niezbyt dobrą porą na uprawianie turystyki górskiej pieszej, aczkolwiek zawsze wszystko zależy od aury w konkretny dzień. Zawsze przed zaplanowaniem wyjścia w góry, trzeba sprawdzić prognozę pogody.

Walka zimy z wiosną w Tatrach powoduje, że nagromadzony warstwami śnieg topi się w szybkim tempie, tworząc niebezpieczne szczeliny. Wiosenne roztopy i częste opady deszczuj sprawiają, że do systemu wodnego doprowadzane jest coraz więcej wody. Zostają uruchomione procesy, wchodzące w skład jej obiegu, niejako uśpione zimą. Górskie strumienie zmieniają się w rwące potoki, co uniemożliwia przejście wielu szlaków. Nie dajmy się zwieść, bo prąd wody bywa nadspodziewanie silny!

Wiosna w Tatrach to także czas intensywnych mgieł. Dzieje się tak ze względu na dużą wilgotność powietrza. Mgły z kolei przyczyniają się do tego, że odsetek wypadków na tatrzańskich szlakach jest znacznie większy, niż w innych okresach.

Popularnym kierunkiem pieszych wycieczek wiosną jest Morskie Oko, które z reguły zamarza w listopadzie (lub na początku grudnia, w zależności od temperatury), a taje potem od maja aż do lipca. Jeszcze dłużej taje Zadni Staw Gąsienicowy - od czerwca do sierpnia (zamarza wrzesień/październik). Gruba warstwa lodu w tych miejscach dobitnie przypomina nam, że zima w Tatrach tak łatwo się nie podda wiośnie. Krokusy krokusami, ale wysoko w górach "Pani zima" chce zachować władzę i nawet w czerwcu zaskakuje niedoświadczonych turystów szerokimi płatami śniegu.  W tym czasie, kiedy obserwujemy topnienie lodu, temperatura wód powierzchniowych jezior oscyluje cały czas wokół zera.

Co byśmy jednak nie napisali, tatrzańska wiosna jest piękna. Trochę śniegu, trochę krokusów - kontrast jest niespotykany. Przegonić zimę pozwala halny, które zmiata śnieg na dobre. Wszystko się zieleni, powietrze jest wspaniałe, aż chce się oddychać pełną piersią. Chłoniemy wiosnę ile się da, nasze zmysły ożywają po zimowym letargu i uświadamiają nam, że mamy potrzebę zażywania ruchu na świeżym powietrzu. To z kolei przygotowuje nas na lato, na które wszyscy czekamy chyba z jeszcze większym utęsknieniem, niż na wiosnę…

Kategoria: Fauna i flora

Kalendarz imprez « »