Pierwsza pomoc przy odmrożeniach w górach

Pierwsza pomoc przy odmrożeniach w górach

Jesienno-zimowe wędrowanie po górach jest piękne, a przy sprzyjającej pogodzie – także przyjemne. Jednak przy jakimkolwiek załamaniu aury staje się także śmiertelnie niebezpieczne. Zabić nas może nie tylko burza, czy upadek z wysokości. Niezaprzeczalnym wrogiem każdego wędrowca są też odmrożenia.

Często zdarza się tak, że przy mroźnej, ale suchej i bezwietrznej aurze jesteśmy w stanie wędrować bez rękawiczek, czy czapki i nic nam się nie stanie (choć nie polecamy tego). Tymczasem – podczas dodatniej temperatury, ale wietrznej i wilgotnej pogody mamy wrażenie, że jest o wiele zimniej niż w rzeczywistości. Wilgoć i wiatr są bowiem doskonałymi przewodnikami ciepła. Ich połączenie tworzy niebezpieczną mieszankę, prowadzącą nie tylko do odmrożeń, ale też zamarznięcia.

Czym są odmrożenia? To miejscowe uszkodzenia skóry, spowodowane pozakomórkowym zamarzaniem wody, następnie odwodnieniem i rozpadem komórek. Najbardziej narażonymi na nie partiami ciała są te najbardziej wystawione na oddziaływanie czynników atmosferycznych – nos, broda, uszy, dłonie i stopy.

Odmrożenia bardzo łatwo jest rozpoznać. Towarzyszy im szczypanie i pieczenie. Kolejne objawy to upośledzenie czucia i kredowobiałe zabarwienie skóry. Później odmrożona część przybiera sinofioletowy kolor i pojawiają się na niej pęcherze oraz obrzęk. Wyróżniamy trzy stopnie odmrożeń. Pierwszy z nich jest odwracalny i nie pozostawia na ciele żadnych śladów. Kolejne dwa wymagają interwencji lekarskiej.

I stopień odmrożenia dotknął chyba każdego z nas. Skóra w danym miejscu jest blada i zimna. Daje się odczuć mrowienie, ale zachowane jest uczucie bólu. Przy odmrożeniu stóp i dłoni następuje upośledzenie ruchów palców. Odmrożenie to nie jest groźne, ze względu na to, że obejmuje jedynie powierzchniowe warstwy naskórka. Trzeba jednak szybko reagować, by się nie pogłębiło.

II stopień odmrożenia sięga głębiej – również do skóry właściwej. Uwidacznia się poprzez białą, twardą i woskowobiałą skórę, a także pojawianie się obrzęku i pęcherzy, przy zachowaniu czucia.

Przy III stopniu odmrożenia następuje martwica tkanek i całkowity zanik czucia. Odmrożenie obejmuje również położone głębiej tkanki i narządy.

W przypadku odmrożeń bardzo ważny jest czas – im szybciej udzielimy poszkodowanemu pomocy – tym większa szansa, że uratujemy go przed groźnymi następstwami martwicy tkanek. Pierwsza pomoc polega na zahamowaniu dalszej utraty ciepła i przeniesieniu poszkodowanego w cieplejsze pomieszczenie. Należy ogrzać odmrożone części własnym ciałem lub wykorzystać do tego celu ciało poszkodowanego (pachy, pachwiny, uda). Przy II i III stopniu odmrożenia przykrywamy uszkodzone powierzchnie jałową gazą. Pojawiających się pęcherzy nie wolno w żadnym wypadku przebijać. Można podać przytomnemu poszkodowanemu ciepłą, ale nie gorącą, osłodzoną herbatę. Lepiej nie zabierać się samodzielnie za ogrzewanie wodą, czy rozcieranie odmrożonych części ciała. Co prawda – stosuje się stopniowe ogrzewanie wodą o początkowej temperaturze 25-30 stopni, a po kilkunastu minutach – 38-40 stopni Celsjusza, ale w górskich warunkach ciężko jest o taki sposób pomocy. Ponadto – łatwo o pomyłkę w ocenie temperatury wody. Wyższa niż zalecana przyczyni się do bolesnego, nieodwracalnego uszkodzenia tkanek.

Również w przypadku odmrożeń sprawdza się zasada, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Obowiązkowo więc zabierajmy w góry grube i ciepłe rękawice oraz zadbajmy o zimowe obuwie i skarpety. Nieodłącznym towarzyszem wędrowania powinien być też termos z gorącą herbatą. Warto również mieć ze sobą ocieplacze, które wkładamy do rękawiczek lub skarpet. Ich działanie polega na złamaniu blaszki, wyzwalającej reakcję chemiczną w specjalnym żelu. To z kolei sprawia, że ocieplacz nagrzewa się i ratuje przed wyziębieniem.Uratować nas może również wiedza, choćby taka, że im wyżej, tym zimniej, a na każde 100 metrów temperatura spada o 1 stopień celsjusza.

Kalendarz imprez « »