Rękawice - Twój sposób na zimne dłonie

Rękawice - Twój sposób na zimne dłonie

Chociaż wydaje się, że rękawice to podstaowy sprzęt zimowy, zwłaszcza na górskim szlaku, to nie każdy wie, że jedna para na dłoniach to zdecydowanie za mało. Jak ich używać i ile par zabrać ze sobą, by nie nabawić się odmrożeń?

Nawet jeśli nie wspinamy się, a jedynie wędrujemy - rękawice powinniśmy ze sobą mieć. I to nie jedną parę, a co najmniej dwie. Nawet lekki wiatr przy minusowej temperaturze potrafi błyskawicznie wychłodzić organizm, poczynając właśnie od palców. Chociaż zazwyczaj powietrze w górach jest bardziej suche niż na nizinach, dzięki czemu mróz nie jest tak dotkliwy, to przy zmianie wysokości lub ponywaniu szczytów, potrafi dać się we znaki.

Na dłonie zakłądamy zatem jedną, cieńszą parę, na która ubieramy rękawice grubsze - najlepiej puchowe. Zasadą jest, że przemoknięte lub nawet lekko zawilgocone rękawice zdejmujemy i zamieniamy na suche, chowając je pod kurtkę, by wyschły.

W sytuacjach kryzysowych przydadzą się specjalne chemiczne ogrzewacze w postaci żelowych poduszeczek. Posiadają one w środku metalowe blaszki, których złamanie powoduje zajście reakcji chemicznej i wytworzenie ciepła. Można je włożyć do rękawiczek lub skarpetek.

W najgorszym wypadku - można zdjąć rękawiczki i włożyć dłonie pod pachy lub w okolice pachwin. W tych rejonach ciała utrzymuje się najwyższa temperatura. Jednocześnie takie działanie zapobiegnie zbyt gwałtownemu ogrzaniu tkanek.

Kiedy jednak dłonie zmarzną, a my zaczynamy czuć ból, który się pogłębia - lepiej zawrócić ze szlaku. Dalsza wędrówka może spowodować groźne odmrożenia, których czasem nie da się cofnać.

Kalendarz imprez « »