Jesienne rykowisko w Dolinie Rybiego Potoku

Jesienne rykowisko w Dolinie Rybiego Potoku

Do jesiennych chłodów jeszcze trochę. Jeszcze kilkanaście tygodni do barwnych, kolorowych liści i bajecznie kolorowych tatrzańskich szczytów. Ileż osób ukochało Tatry właśnie po sezonie! Jesień to wspaniały czas, by móc bliżej przyjże się górskiej przyrodzie. Widzieliście rykowisko?

Wijąca się w kierunku Morskiego Oka droga zachęca do wędrówek o każdej porze roku. Jednak to właśnie jesienią można stąd podziwiać najpiękniejsze widoki. Stoki szczytów mienią się rudościami, brązami i złotem. Błękitne niebo i woda w stawie kontrastują z tym krajobrazem, tworząc scenerię niczym z bajki. Turystów – jak na lekarstwo. Kilka osób pozdrawiających się na szlaku to o wiele lepszy scenariusz niż letnie najazdy ceprów, gnających na wyścigi w stronę Morskiego Oka.

Już w dwie godziny po południu cienie szczytów wydłużają się i nawet najbardziej słoneczny dzień zaczyna niebezpiecznie chylić się ku zachodowi.

Zdarza się, że wędrując Doliną Rybiego Potoku pośród owej jesiennej ciszy usłyszymy ryki i trzaski. Opcje są dwie – niedźwiedź lub… jeleń. Październik i listopad to czas, kiedy dorodne samce stają w szranki o względy samic – przyszłych matek swojego potomstwa. Stukot kopyt na asfalcie zwiastuje zapierające dech w piersiach i jednocześnie niebezpieczne widowisko. Rozjuszone zwierzęta są nieprzewidywalne.

Zjawiskowe rykowisko dobrze jest oglądać z bezpiecznej ambony, a nie z perspektywy szosy. Nie pozostaje nic innego jak w pośpiechu oddalić się z miejsca potyczek. Marsz lub bieg i za kilka kilometrów słychać już tylko ciszę.

Na szczęście tym razem obyło się bez konfrontacji. Relaks? Poproszę – jak na jeden dzień to za dużo wrażeń. Baseny termalne i jacuzzi to doskonałe miejsce, by na spokojnie to wszystko poukładać sobie w głowie i zamknąć w kolejnej szufladce tatrzańskich wspomnień.

Kategoria: Fauna i flora

Kalendarz imprez « »